Pytanie, kiedy nowe Audi Q7 pojawi się na rynku, ma już konkretną odpowiedź. Trzecia generacja dużego SUV-a została oficjalnie zaprezentowana w czerwcu 2026 roku, a pierwsze dostawy zaplanowano na wrzesień. Sprawdzam, co dokładnie wiadomo o premierze w Polsce, cenie, silnikach i zmianach względem poprzednika.
Nowe Audi Q7 debiutuje w 2026 roku i wchodzi do sprzedaży jesienią
- Premiera trzeciej generacji odbyła się w czerwcu 2026 roku.
- Dostawy nowych egzemplarzy mają rozpocząć się we wrześniu 2026 roku.
- Cena w Polsce zaczyna się od 393 400 zł brutto.
- Na początku oferowany jest 3.0 V6 TDI o mocy 245 KM lub 299 KM.
- Samochód zachowuje możliwość przewozu do siedmiu osób.
Kiedy zadebiutowało nowe Audi Q7 i kiedy trafi do Polski
Audi najpierw zapowiedziało nową generację 2 czerwca 2026 roku, pokazując fragment nadwozia. Pełna prezentacja odbyła się 9 czerwca 2026 roku. To ważne rozróżnienie, bo nie mówimy już o odległej premierze ani prototypie, lecz o modelu produkcyjnym przygotowanym do sprzedaży.
Według informacji Audi MediaCenter zamówienia na nowe Q7 są przyjmowane od czerwca, natomiast pierwsze dostawy mają rozpocząć się we wrześniu 2026 roku. Audi Polska prezentuje już samochód w swojej ofercie, dlatego polscy klienci mogą sprawdzać konfiguracje i kontaktować się z dealerami.
Nie ma jednak jednego dnia, w którym wszystkie salony w Polsce otrzymają samochody demonstracyjne. Termin odbioru będzie zależał od wersji silnikowej, wyposażenia, koloru oraz przydziału konkretnego dealera. Jeśli ktoś potrzebuje auta na określony miesiąc, powinien poprosić o pisemne potwierdzenie terminu produkcji i dostawy, a nie opierać się wyłącznie na ogólnej dacie premiery.
To zupełnie nowa generacja, a nie kolejny lifting
Najważniejsza informacja brzmi prosto. Nowe Audi Q7 to trzecia generacja modelu, która zastępuje konstrukcję obecną na rynku od 2015 roku. Poprzednik przechodził już modernizacje, dlatego część osób mogła pomylić kolejne pakiety wyposażenia z pełną zmianą generacyjną.
Różnica jest zasadnicza. Nowe Q7 ma zmienione nadwozie, wnętrze, systemy elektroniczne i układ napędowy. Samochód nadal powstaje w Bratysławie, czyli w tej samej fabryce, w której produkowano dwie wcześniejsze generacje.
Stylistycznie Audi nie zrezygnowało z masywnej sylwetki. Z przodu pojawia się wyżej umieszczone logo, duży grill Singleframe i mocno zaznaczone nadkola. Charakterystycznym elementem są dwupoziomowe światła, z cyfrowymi światłami dziennymi oraz reflektorami Matrix LED umieszczonymi niżej.

Co zmieniło się w nadwoziu i kabinie
Największą zaletą Q7 pozostaje funkcjonalność. Standardowo samochód ma pięć miejsc, ale można go zamówić w konfiguracji sześcio- lub siedmioosobowej. Wariant z dwoma osobnymi fotelami w drugim rzędzie jest ciekawą alternatywą dla klasycznego układu rodzinnego, natomiast wersja siedmioosobowa lepiej odpowiada osobom, które regularnie wożą dzieci lub większą grupę pasażerów.
W pięciomiejscowej odmianie bagażnik oferuje do 806 litrów pojemności. Po złożeniu drugiego rzędu przestrzeń rośnie do 2075 litrów. W polskich warunkach ma to większe znaczenie niż efektowne dodatki, bo duży bagażnik realnie ułatwia wakacyjne wyjazdy, przewóz sprzętu sportowego i codzienne korzystanie z auta.
W kabinie zastosowano panoramiczny zestaw ekranów OLED obejmujący cyfrowe zegary i centralny wyświetlacz MMI. Pasażer z przodu może otrzymać własny ekran z funkcją ograniczającą widoczność dla kierowcy. Dostępne są także aplikacje muzyczne, nawigacyjne i informacyjne, co dobrze wpisuje się w oczekiwania osób spędzających dużo czasu w trasie.
Na liście opcji znalazły się między innymi cyfrowe światła Matrix LED, tylne lampy OLED, wyświetlacz head-up, automatyczne drzwi z funkcją soft-close oraz fabryczna kamera samochodowa. Moja ocena jest dość chłodna wobec części tych dodatków. Największą różnicę w codziennym użytkowaniu zrobią fotele, zawieszenie i systemy parkowania, a nie sama świetlna choreografia.
Jakie silniki i osiągi oferuje nowe Q7
Na początku sprzedaży Audi koncentruje się na jednym rodzaju napędu. Nowe Q7 otrzymuje trzylitrowy silnik V6 TDI z układem MHEV plus. Mild hybrid oznacza tutaj instalację elektryczną wspierającą silnik spalinowy podczas ruszania i przyspieszania, ale nie jest to samochód, którym można przejechać długi odcinek wyłącznie na prądzie.
| Wersja | Moc | Maksymalny moment obrotowy | Napęd |
|---|---|---|---|
| V6 TDI MHEV plus | 245 KM | 500 Nm | quattro, tiptronic |
| V6 TDI MHEV plus | 299 KM | 630 Nm | quattro, tiptronic |
Obie odmiany korzystają z ośmiobiegowej przekładni tiptronic i stałego napędu quattro. Mocniejszy wariant otrzymuje elektryczną sprężarkę, która ma poprawiać reakcję na gaz przy niskich obrotach. Audi podaje zużycie paliwa na poziomie około 7,1-8,0 l/100 km, choć rzeczywisty wynik będzie zależał od masy auta, opon, temperatury i stylu jazdy.
Standardowe zawieszenie wykorzystuje stalowe sprężyny. Opcjonalnie można zamówić zawieszenie pneumatyczne lub jego sportową odmianę z regulacją tłumienia. Dla mnie to jeden z ważniejszych wyborów przy konfiguracji Q7. Jeśli samochód ma służyć głównie na trasach, komfortowa pneumatyka będzie bardziej sensowna niż kosztowne dodatki stylistyczne.
Nowe Q7 może także holować przyczepę o masie do 3500 kg, jeśli zostanie odpowiednio wyposażone. To argument dla osób korzystających z przyczepy kempingowej, łodzi lub lawety, ale przed zakupem trzeba sprawdzić dokładną specyfikację konkretnej wersji i wymagane wyposażenie dodatkowe.
Ile kosztuje nowe Audi Q7 w Polsce
Audi Polska podaje cenę rozpoczynającą się od 393 400 zł brutto. To kwota za bazową konfigurację, dlatego dobrze wyposażony egzemplarz szybko przekroczy 450 tys. zł, a bogatsza wersja z pneumatycznym zawieszeniem, lepszymi światłami, pakietami komfortu i trzecim rzędem może kosztować wyraźnie więcej.
Nie traktowałbym ceny katalogowej jako pełnego obrazu wydatku. W przypadku dużego SUV-a premium trzeba doliczyć ubezpieczenie, serwis, opony i utratę wartości. Przy finansowaniu warto porównać nie tylko miesięczną ratę, ale także wpłatę początkową, wykup i limit kilometrów.
Zakup nowego Q7 ma najwięcej sensu dla kierowcy, który faktycznie potrzebuje dużego, komfortowego auta z siedmioma miejscami lub wysoką zdolnością holowania. Jeśli priorytetem jest jazda miejska i niskie koszty eksploatacji, mniejszy SUV albo model elektryczny będzie rozsądniejszym wyborem. Sam prestiż marki nie uzasadnia dopłaty kilkudziesięciu tysięcy złotych, jeśli trzeci rząd siedzeń i duży bagażnik pozostaną niewykorzystane.
Czy warto czekać na nową generację Q7
Jeżeli zakup nie jest pilny, czekanie do rozpoczęcia dostaw ma sens. Otrzymujemy całkowicie nową konstrukcję, świeższe wnętrze, bardziej rozbudowane systemy elektroniczne i dłuższy okres aktualności modelu. Dotyczy to szczególnie osób, które planują użytkować samochód przez kilka lat i zależy im na późniejszej odsprzedaży.
Ostrożność zalecam klientom, którzy liczą na szeroką gamę napędów już od pierwszego dnia. Oficjalnie na starcie zapowiedziano silniki wysokoprężne V6, natomiast przyszłe odmiany benzynowe, hybrydowe lub elektryczne nie powinny być traktowane jako pewnik, dopóki Audi nie poda ich terminów i parametrów.
Przed podpisaniem zamówienia sprawdziłbym trzy rzeczy. Po pierwsze, czy wybrana wersja ma planowany termin produkcji. Po drugie, które elementy wyposażenia są standardem, a które wymagają drogich pakietów. Po trzecie, czy dealer potwierdza polską homologację, warunki gwarancji i realny termin odbioru.
Najrozsądniejszy moment na decyzję o nowym Q7
Na pytanie, kiedy nowe Audi Q7 będzie dostępne, można dziś odpowiedzieć konkretnie: premiera już się odbyła, zamówienia są otwarte, a dostawy mają ruszyć we wrześniu 2026 roku. W Polsce model jest już prezentowany z ceną od 393 400 zł brutto.
Ja nie spieszyłbym się jednak z wyborem najdroższej konfiguracji. Najpierw porównałbym jazdę próbną wersji 245 KM i 299 KM, sprawdził wygodę trzeciego rzędu oraz policzył pełny koszt finansowania. W tym modelu dobrze dobrane wyposażenie użytkowe da więcej satysfakcji niż lista efektownych dodatków, które większość czasu pozostają tylko ozdobą.